Masaż lomi lomi

Gdybyś miał wyobrazić sobie raj – jakby on wyglądał? Nie pytam o iluzję, jak miejsce, gdzie oral trwa 24 godziny na dobę, ale o prawdziwie istniejący punkt na naszym globie. Na pewno pomyślisz, że tam musiałoby być ciepło, a przed oczami pojawi się widok plaży, palm i zachodu słońca na tle morza. Mogłyby tam jeszcze być hamaki, drinki i jakieś piękne dziewczyny gotowe w każdej chwili na spełnienie Twoich pragnień takich jak np. pozycja 69 czy seks pokazy. A teraz pomyśl, że takie miejsce naprawdę istnieje. Są to Hawaje! Cudowny świat kojarzony z wiecznym odpoczynkiem, z którego to wywodzi się masaż lomi-lomi.

Egzotyka na wyciągnięcie ręki

Najpewniej, gdy przeczytałeś nazwę „Hawaje” pomyślałeś o dziewczynach w spódniczkach z trawy, tańczące taniec hula. Może nawet w tle do tego obrazka usłyszałeś w głowie delikatny dźwięk, który był podkładem do płynnych ruchów bioder tancerek. Taka melodia jednoznacznie kojarzy się z tymi klimatami. Jeśli tak to doskonale, bo właśnie z tego słyną Hawajczycy i postanowili oni wpleść to w swój masaż.

masaż lomi lomi
Masaż lomi lomi wywodzi się tradycji hawajskiej

Rdzenni mieszkańcy wysp znają ten sposób pracy z ciałem już od tysięcy lat. Za czasów, kiedy erotyzm nie rządził światem, a wszystko miało bardziej religijny wymiar, masaż był wykonywany na kamiennych stołach, a pod nimi paliły się ogniska. Całość wykonywały nie piękne panie, ale kapłani. Jednak jego cel niewiele się od tego czasu zmienił, bo kiedyś służył on, podobnie jak teraz, oczyszczeniu, uzdrowieniu i wzmocnieniu. Był to obrzęd, który miał wprowadzić mężczyznę w nowy etap – etap dorosłości. Było to niezwykle ważne wydarzenie, ponieważ młodzieniec stawał się w tamtej chwili wodzem.

Nie ma co ukrywać, masaż lomi ma długą historię. Dzisiaj wykonuje się go nieco inaczej i na pewno nie trzeba już przy tym leżeć na ociosanym kamieniu. Teraz ten rytuał to prawdziwa uczta dla zmysłów.

Jednak jego główne założenia niewiele się zmieniły – jego podstawowym celem jest odprężenie, a także uleczenie naszego ciała i duszy. By przyjemność była kompletna do masażu stosuje się podgrzany olejek.

W trakcie towarzyszy nam dźwięk – może to być śpiew i muzyka, którym towarzyszy taniec masażystki. Zabieg wykonuje się dłońmi, przedramionami i łokciami, można go również wykonać na cztery ręce – jak łatwo policzyć, masują nas wtedy aż dwie masażystki, a więc i przyjemność jest podwójna. Działanie, które niesie ze sobą masaż lomi ma być przede wszystkim odprężające – można powiedzieć, że to masaż relaksacyjny, tylko w bardziej egzotycznej formie.

Hawajskie ręce przynoszące ukojenie

Warto podkreślić, że ten zabieg ma być ukojeniem nie tylko dla ciała, ale także dla naszej psychiki. Wpływ rozluźniający na nasze mięśnie jest tak na prawdę tylko dodatkiem, najważniejsze jest to, że podczas masażu możemy pozbyć się wewnętrznych blokad i napięcia. Delikatny dotyk, ciepły olejek i kojące dźwięki – to wszystko sprawia, że możemy odnaleźć swoją osobistą harmonię czyli przywrócenie i umocnienie naszej wewnętrznej równowagi.

Zaletą, którą można zauważyć gołym okiem jest na pewno świetny wpływ na elastyczność, jędrność i odżywienie naszej skóry. Do innych plusów, których już tak łatwo nie zobaczymy, ale na pewno poczujemy, należy doliczyć chociażby poprawę krążenia krwi, usunięcie toksyn z organizmu, rozluźnienie mięśni i złagodzenie bólów fizycznych. Istotnym jest tu fakt, że całość wykonuje się również za pomocą łokci, które stymulują przede wszystkim nasze stawy. Masaż lomi daje nam wszystko – dla ciała i dla ducha – by (jeśli jesteśmy tego zwolennikami) można było później rzucić się w wir dużo bardziej wyczerpujących przyjemności jak seks grupowy czy sesja bdsm.

Jak wygląda masaż lomi lomi?

Ten zabieg bardzo mocno wiąże się z hawajską tradycją, więc jest to swojego rodzaju rytuał. Otoczka wokół niego jest bardzo ważna. Masażystka często ma na sobie specjalną chustkę – lawę. Dookoła czuć zapach olejków, płoną świece. Osoba wykonująca zaczyna śpiewać melodyjną pieśń, która jest swojego rodzaju błogosławieństwem dla masowanego. Rozpoczyna się cudowny masaż relaksacyjny.

W trakcie nie pomija się żadnej części ciała. Specjalną techniką nacisku i pocierania rozluźnia się każdy mięsień, oprócz miejsc intymnych, które zazwyczaj są przykryte ręcznikiem. Należy pamiętać, że nie jest to masaż erotyczny. Ciepły olejek wcierany w skórę potęguje doznania. Masażystka w tym czasie porusza się w rytm hawajskiej melodii, zajmując się najpierw tyłem, a następnie naszym przodem. Intensywność oraz siła nacisku zależy od preferencji, a także od potrzeb osoby, która oddaje się tej przyjemności.

Ważne, że cały czas ruchy są bardzo długie, nie kończą się nagle i nie urywają, ale przechodzą płynnie w siebie. Całość dopasowana jest do otaczającej nas melodii. W pewnych momentach dotyk jest wolny, leniwy, by za chwile przerodzić się w energiczny i bardzo szybki ruch. Wszystko to tworzy idealną harmonię, symfonię zmysłów na naszej skórze.

Masaż lomi trwa ok 1,5 godziny. Jednak po jego zakończeniu warto jeszcze chwilę poleżeć, odczekać, aż każda komórka naszego ciała przyswoi taką dawkę relaksu. Dobrym pomysłem jest tak zaplanować dzień, by się już nigdzie nie spieszyć, a kontemplować przeżyty masaż relaksacyjny. Rytuał znakomicie wpływa na nasze mięśnie oraz stawy, więc po zakończeniu będzie nam towarzyszyć uczucie błogości i lekkości, jakbyśmy dostali zupełnie nowe ciało.

Rytuał znany od dawna

W czasach przepełnionych stresem taki zabieg to prawdziwy ratunek, który na Hawajach jest znany już od tysięcy lat. Nasze rejony dopiero niedawno zaczęły go przyjmować, jako zupełnie nowy wymiar relaksu. Masaż lomi może z powodzeniem zastąpić nie tylko wizytę u lekarza, ale także u psychologa, ma bowiem ogromny wpływ na naszą psychikę. Wycisza i uspokaja, po nim cały świat wydaje się być piękniejszy. Skoro z takim powodzeniem nauczyliśmy się od Amerykanów urozmaiceń seksualnych jak fisting czy głębokie gardło, to pozostaje tylko mieć nadzieje, że z taką samą ochotą przyjmiemy cudowny dar od Hawajczyków, którym jest masaż lomi.